Strona główna » Blog
12 grudnia 2010 Autor: Admin - Komentarze (0)

 „Panie daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, abym odróżnił jedno od drugiego"

Friedrich Oetinger


Jedną z kluczowych umiejętności, jakie są konieczne do tego, by osiągnąć sukces jest zdolność adekwatnej oceny rzeczywistości. Bez tego może być bardzo ciężko dojść do celu, który sobie wytyczysz, nawet jeśli będziesz starał się ze wszystkich sił - nawet, jeśli wiarą straceńca wierzył będziesz, że „gigantyczne cele tworzą gigantyczną motywację”. Bez wątpienia warto wypracować w sobie zdolność do rozróżniania tego, co jest dla nas ważne i na co mamy wpływ od tego, co jest mało istotne i na co wpływu nie mamy.

Poniższy tekst ma za zadanie pomóc Ci rozróżnić w sobie te rzeczy, które są łatwozmienialne od tych, które zmienić jest bardzo ciężko. Kiedy już dokonamy rozróżnienia pomiędzy tymi dwoma grupami zjawisk, skupimy się na jednym pojęciu, osobiście bardzo dla mnie ważnym i jak sądzę wartym szerszej uwagi. Zapraszam Cię do lektury.


Niezależnie od tego, gdzie w tym momencie jesteś i co robisz. Nieważne, co widzisz. Nieistotne, kto znajduje się obok Ciebie i jakie dźwięki teraz słyszysz. Zostaw to na chwilę poza sobą. Zdystansuj się na moment… Ok? Wyostrz teraz zmysły. Wyobraź sobie, że jesteś gdzie indziej, w innym pomieszczeniu i wpatrujesz się w leżący przed Tobą plik zadrukowanych kartek papieru. Zawiera on pytania, które mają sprawdzić, czy nadajesz się do pracy na Bardzo Odpowiedzialnym Stanowisku, o które się ubiegasz. Przeszedłeś pierwszy etap i to, jak odpowiesz na pytania w teście ma przesądzić, czy dostaniesz tę pracę. Wypełnianie testu idzie Ci całkiem sprawnie: wypatrzyłeś już brakującą figurę, znalazłeś liczbę, o jaką chodziło autorowi testu, a nawet przypomniałeś sobie nazwę pewnej europejskiej rzeki. Przez głowę właśnie przeszła Ci myśl, że tutaj to już chyba nic nie jest w stanie Cię zaskoczyć. Wprawdzie nie udzieliłeś jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale nie takie przeszkody, jak te pytania w teście, już przeskakiwałeś. Nawet zacząłeś już wyobrażać sobie siebie wchodzącego rano do budynku Bardzo Znanej Firmy. Z uśmiechem zwycięzcy na ustach obracasz kolejną kartkę i znajdujesz następujące pytanie:


- Spośród poniższych pojęć wybierz jedno, które nie pasuje do pozostałych i uzasadnij dlaczego.


1) Iloraz inteligencji 2) Temperament 3) Asertywność 4) Osobowość


Krótka podpowiedź – tylko jedno z tych czterech pojęć opisuje takie przekonania i zachowania człowieka, które dają się łatwo rozwijać.
Porzućmy teraz wyobrażoną sytuację ubiegania się o pracę. Na szczęście tego typu „życiowe” egzaminy nie zdarzają się często w procesie rekrutacji i dobrze! Możesz teraz głęboko odetchnąć, nie zapominaj jednak o pytaniu…Bo właśnie to pytanie, jest najbardziej interesujące.


Masz pomysł, które pojęcie opisuje to, co możemy w sobie łatwo zmieniać?
Jeśli tak – świetnie, jeśli nie – nic nie szkodzi. Przejdźmy dalej.


- Słyszałeś kiedyś o kimś, kto znacząco podniósłby swój IQ?
- Znasz może kogoś, kto „żyje w biegu”, wiecznie się śpieszy, wyrzuca z siebie słowa z szybkością karabinu maszynowego, a po jakimś czasie stał się wyciszonym i dystyngowanym flegmatykiem?
- Spotkałeś kiedyś osobę, która najlepiej czuła się w domu, we własnym towarzystwie, ewentualnie w otoczeniu najbliższych osób, a następnie stała się duszą towarzystwa, której nie może zabraknąć na żadnej udanej imprezie?


Ja nie! Nie znam osób, które wykreowałyby w sobie zmiany podobne do tych wymienionych powyżej. To jaki mamy Iloraz Inteligencji, temperament i osobowość jest zdeterminowane przez geny i środowisko, w którym się wychowywaliśmy. Pewne zmiany w obszarze IQ, temperamentu i osobowości są możliwe, ale będą to zmiany w określonych ramach - w pewnym dość mocno zawężonym zakresie. Dlatego też towarzyski ekstrawertyk nie zmieni się w prowadzącego samotniczy tryb życia introwertyka, tylko pozostanie ekstrawertykiem. Flegmatyk nie przemieni się w wybuchowego choleryka. A ktoś, kto uzyskał w badaniu inteligencji iloraz IQ równy 110 w drugim podobnym badaniu nie uzyska najpewniej wyniku 85 ani 140.
Na szczęście, to że trudno podnieść IQ , zreorganizować osobowość i zmodyfikować temperament, wcale nie oznacza, że zmiana siebie jest niemożliwa. Jest całkowicie przeciwnie! Istnieją dziesiątki cech i setki zachowań, które możemy modyfikować w kierunku przez nas pożądanym. Wśród nich jest asertywność!


Warto powtórzyć to raz jeszcze - asertywność można w sobie rozwinąć!


To w jakim stopniu będziemy asertywni, zależy w największej mierze od naszej decyzji. Każda nawet najdalsza podróż, zaczyna się od pierwszego kroku. Wędrówka w kierunku asertywności zaczyna się również od jednego kroku, którego wykonanie jest absolutnie niezbędne. Pierwszy, najważniejszy i konieczny etap to podjęcie decyzji, że chcemy być bardziej asertywni. Reszta to już kontynuacja i wdrażanie w życie powziętego zamierzenia.
Skoro wiemy już, że asertywność nie jest nam dana raz na zawsze, lecz możemy ją w sobie rozwijać, przejdźmy do następnego kroku. Najkrócej jak to możliwe powiedzmy, co to jest asertywność:


Asertywność to sztuka uczciwego informowania innych o samym sobie. To określona filozofia życia i wypływający z niej sposób postrzegania istoty kontaktowania się z drugim człowiekiem. Asertywność to wzięcie steru we własne ręce i wyzwolenie od lęku i ograniczających nas przekonań.


Kiedy pytam uczestników szkoleń, które prowadzę, czym jest asertywność, praktycznie za każdym razem, pojawiają się dwie odpowiedzi, że jest to „umiejętność mówienia nie” oraz „umiejętność obrony swoich praw”. Nie da się ukryć, stwierdzenia te opisują asertywność, jednak skupiają się tylko na pewnym jej wymiarze, gdzie położony jest nacisk na asertywność jako zdolność do obrony siebie i granic swojego terytorium psychologicznego . Asertywność to coś większego, o czym - mam wrażenie - często się nie pamięta lub nie zwraca na to wystarczającej uwagi. Asertywność to gotowość otwartego wyrażanie swoich myśli i uczuć. Asertywność to odwaga bycia sobą, takim jakim się jest, bez przywdziewania masek i stosowania manipulacji. Asertywność to szacunek dla siebie i szacunek dla innych. Jeśli jestem asertywny, to nie uważam, że mam większe prawa od innych, ale też nie uważam, że należy mi się mniej niż innym.


A dlaczego bywamy/jesteśmy nieasertywni?
Jak to się dzieje, że jedni asertywność „wysysają z mlekiem matki” a inni sami do niej dochodzą lub - co gorsze - nie dochodzą zaznając po drodze wielu rozczarowań?
To pytania na nową, dłuższą opowieść …


W tym momencie chciałbym przytoczyć krótką historię. 
Pewnego razu mały chłopiec widząc w cyrku słonia zapytał taty, dlaczego taki wielki słoń, jest przywiązany do kilkucentymetrowego drewnianego palika i nie może uciec. Na to tata odpowiedział, że może, ale o tym nie wie, bo został przywiązany do niego, kiedy był jeszcze bardzo mały.
Wielu z nas postrzega świat i nasze możliwości niczym bohater powyższej opowieści. Być może dawno temu inni ludzie (rodzice, nauczyciele w szkole) powiedzieli nam, że pewnych rzeczy „się nie robi” a inne „robić należy”, a my w to wtedy uwierzyliśmy i do teraz trwamy w tej wierze. W konsekwencji, nie podejmujemy eksperymentów z zachowaniami alternatywnymi. Nie podejmując wyzwań, wprawdzie nic nie ryzykujemy i chronimy nasze Ego, ale też nie otrzymujemy informacji zwrotnych na temat naszych zachowań i nie wiemy jakie to jest uczucie, gdy po latach „trwania w wierze” i zaciskania zębów, dostrzegamy pierwsze objawy zmiany. Najpierw małe i ledwo widoczne, a później coraz większe i większe, aż któregoś razu być może najdzie nas myśl – dlaczego nie spróbowałem wcześniej?


Eksperymentowanie z zachowaniami asertywnym tworzy w nas samonapędzający się mechanizm, który prowadzi do ulepszenia kompetencji w oparciu o lepsze samopoczucie i poczucie zadowolenia z tego, kim się jest i co się robi ze swoim życiem.
Pamiętaj, masz wybór: Sam decydujesz, czy wybierasz asertywność, czy brak asertywności!

 

Autor: Rafał Stankiewicz

 

 

Wszelkie materiały tekstowe, zdjęciowe, graficzne oraz ich układ stanowią prawnie chronioną własność intelektualną. Ich kopiowanie, dystrybucja, modyfikacja oraz publikacja dla celów komercyjnych bez pisemnej zgody Laboratorium Nowych Perspektyw są zabronione.
 

 

27 sierpnia 2010 Autor: Admin - Komentarze (0)

Gdyby nie istniało psychologiczne zjawisko motywacji świat byłby nudny. Proszę sobie wyobrazić na przykład sport, w którym nie istnieją procesy motywacyjne. Wartość każdego sportowca można by było określić na podstawie fizjologicznych predyspozycji i potencjału motorycznego. Z tego powodu jego wyniki byłyby wielce przewidywalne, podobnie jak wyniki drużyn, w których graliby przecież zawodnicy o precyzyjnie opisanych parametrach. W ten sposób, oglądając mecz Polska – Anglia, nadwiślańscy kibice z góry mogliby przewidzieć wynik. Jaki? Łatwo się domyślić.


Na czym polega fenomen sportu i jego fascynujące piękno? Odpowiedź brzmi: na niespodziankach, czyli na tym, co można uzyskać za pomocą motywacji. Podobnie w świecie biznesu – to mechanizmy motywacji, systemy motywacyjne, sposoby motywowania kadry sprawiają, że nawet firmy z góry skazane na porażkę w rywalizacji z tygrysami biznesu mają szansę na sukces. I przeciwnie: nawet firmy o wielkim kapitale finansowym i personalnym mogą stać się deficytowe, jeśli ich pracownicy motywowani będą w niewłaściwy lub niewystarczający sposób, co rzutować będzie na ich zaangażowanie w interesy przedsiębiorstwa.


Motywowanie – zgodnie z definicją – polega na oddziaływaniu przez rozmaite formy zachowania i środki na pracowników organizacji w taki sposób, aby ich zachowania były zgodne z wolą osoby motywującej i żeby zmierzały do zrealizowania postawionych przed nimi zadań. W praktyce wykorzystywane są 3 środki motywowania pracowników:


1. Środki zachęty – należą do nich: premie, nagrody, przywileje, zwiększanie partycypacji w procesach decyzyjnych. Ich stosowanie wiąże się ze zwiększaniem motywacji pracowników przez nagradzanie efektów ich pracy w jak najbardziej materialny sposób, ale też poprzez stymulowanie potrzeby osiągnięć pracownika.
W kontekście wspomnianego meczu Polska – Anglia, trener reprezentacji Polski, aby odpowiednio zmotywować naszych piłkarzy do ambitnej gry powinien uzgodnić z PZPN-em odpowiednio atrakcyjną wysokość premii za wygraną w tym meczu. Ponadto powinien przypominać o prestiżu jaki niesie z sobą np. strzelenie gola w tak trudnym meczu. Wówczas skorzysta z motywacyjnych środków zachęty.


2. Środki przymusu, które – przyjmując formę rozkazu, polecenia czy zakazu – przynoszą efekty przede wszystkim w sytuacjach zagrożenia, wymagających szybkich działań. Opierają się one na strachu i karach, a zatem ich stosowanie nie może być długoterminowe, gdyż takie działania powodują negatywne konsekwencje w perspektywie budowania klimatu organizacji.
Zatem przed meczem Polski z reprezentacją Anglii Franciszek Smuda, czy jakikolwiek kolejny trener naszej drużyny narodowej winien – jeśli chce zastosować motywujące środki przymusu – twardo wymagać od piłkarzy biegania dwukrotnie więcej niż zazwyczaj, strzelania o niebo celniej niż w poprzednich meczach, bowiem mecz ten jest kolejnym „spotkaniem o wszystko” polskiej reprezentacji oraz dlatego, że jak nie spełnią jego oczekiwań to nie zostaną powołani na kolejne potyczki reprezentacji.


3. Perswazja opiera się o oddziaływanie na motywację wewnętrzną pracowników, a więc zachęcaniem ich do samoczynnego zainteresowania problemami firmy i utożsamiania się z wizją i misją organizacji. Jest zazwyczaj środkiem dopełniającym inne narzędzia motywowania.


Stosując perswazję, jako środek motywacyjny, selekcjoner powinien budować w zawodnikach poczucie bycia w elitarnej grupie, najlepszych polskich piłkarzy, którzy są w stanie zmienić bieg piłkarskiej historii i zapisać się w jej annałach pierwszą w historii wygraną nad reprezentacją Anglii.


Wskazówki udzielone powyżej trenerowi naszej kadry dają się w bezpośredni sposób przenieść na pole działania firmy, korporacji czy organizacji. Każdy menedżer zarządzający grupą ludzi powinien być wyczulony na dynamikę działania podwładnych. Każdy spadek poziomu funkcjonowania zespołu pracowników powinien skutkować odpowiednimi do sytuacji interwencjami menedżera. Ten powinien pamiętać ponadto, że zbyt jednostronne stosowanie któregoś ze środków motywacji może skutkować dezorganizacją grupy, bo jakiej reakcji można oczekiwać po pracownikach, którzy motywowani są wyłącznie premiami? Oczywiście, koncentracją tylko i wyłącznie na premiach, a nie np. na budowaniu mentalnej więzi czy tożsamości z organizacją. Albo przeciwnie – jak zachowywać się będą pracownicy, wobec których nadużywane są środki przymusu? Spodziewać się można ich szybkiej ucieczki z tego typu autorytarnej organizacji. Koncentracja zaś na perswazji jako sposobie motywowania prowadzi często do stawiania oporu wobec przełożonych zwanych „doktrynerami” lub „wizjonerami”, których działania odbierane są przez pracowników jako oderwane od realiów i pragmatyki przedsiębiorstwa.


Świat na szczęście nie jest nudny. Dzięki procesom motywacyjnym zasiądziemy w przyszłości do transmisji meczu reprezentacji Polski z nadzieją, że tym razem sprawi ona niespodziankę, pokonując Anglię. I wtedy będziemy wiedzieć, że zalążkiem tych dwóch goli dających nam zwycięstwo była umiejętnie sporządzona przez trenera receptura środków motywacyjnych, dzięki której nasi piłkarze biegali dwa razy szybciej, strzelali dwa razy celniej i dwa razy bardziej się cieszyli.

 

Autor: Piotr Szleper

 

Wszelkie materiały tekstowe, zdjęciowe, graficzne oraz ich układ stanowią prawnie chronioną własność intelektualną. Ich kopiowanie, dystrybucja, modyfikacja oraz publikacja dla celów komercyjnych bez pisemnej zgody Laboratorium Nowych Perspektyw są zabronione.
 

Ostatnio na blogu